Przeglądając tkaniny nie mogłam się zdecydować, które zestawienie kolorystyczne będzie ładniejsze, dlatego uszyłam dwie wersje! Jasna powędrowała do Paulinki a mulatka zasiliła słusznych już rozmiarów kolekcję lalek mojej córy. Powiem szczerze że straciłam już rachubę ile lalek mieszka w naszym domu... Maja jednak dba o to abym pamiętała, że nie jest to mała liczba, gdy przynosi je wszystkie do naszego łóżka :)
Z tego miejsca pragnę podziękować Pani Edycie za cenną a jakże oczywistą zdawałoby się wskazówkę - myszy mają OGON! :)
Pokaz tanecznych umiejętności: mysie piruety :)
♥♥♥
Magda







