Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przechowywanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przechowywanie. Pokaż wszystkie posty

13 kwietnia 2014

Kosmetyczka piłkarska

Z ogromnym poślizgiem prezentuję dziś trzecią kosmetyczkę z kosmetyczkowego zamówienia :)
Kosmetyczka dla dorosłego fana piłki nożnej - oj długo dumałam jak ugryźć ten temat bo "noga" to zupełnie nie mój klimat i w dodatku żeby nie wyszło dziecinnie... w końcu chyba się udało!


A - Adam


Oto cały komplet razem:



Ps. jak mówiłam tak zrobiłam - lidlowy zestaw nitów jest mój! :)
♥♥♥
Magda

3 kwietnia 2014

Kosmetyczka KRÓLICZEK

Oto kolejna kosmetyczka ze wspomnianej ostatnio serii. Tym razem w błękitach i z motywem króliczka, przeznaczona na podręczne akcesoria półrocznego aktualnie chłopczyka :)


K - Kuba


Tasiemka z misiem pochodzi z moich przepastnych tasiemkowych zbiorów - to jeden z tych zakupów pt. "teraz mi nie potrzebne, ale to takie piękne, że na pewno przyda się w przyszłości" :)
...i chyba powinnam się przyznać, że po tkaninach moim drugim uzależnieniem są właśnie piękne tasiemki... :)

Aplikacja króliczka jest dodatkowo przepikowana maszyną, zaś na literce znów pojawiły się nity. Dziś w lidlu wypatrzyłam ciekawy zestaw do nitowania i chyba jutro po niego wrócę bo krąży mi w myślach cały dzień :)


♥♥♥
Magda

1 kwietnia 2014

Kosmetyczka MOTYL

Dziś pokaże pierwszą z trzech uszytych ostatnio kosmetyczek. Zgodnie z zamówieniem jest większa niż ta uszyta ostatnio (klik), jej wymiary to 25x15 (dno), wysokość 20cm.


M - Marta :)

Podszewka została opatrzona metką "handmade"


Aplikacje ozdobiłam kolorowymi nitami, które kupiłam jakiś czas temu po okazyjnej cenie, a że nie mogłam się zdecydować na kolor to wzięłam wszystkie dostępne zestawy kolorystyczne :)

♥♥♥
Magda

21 lutego 2014

Kosmetyczka

Ostatnio miałam przyjemność zrealizować kolejny projekt z gatunku moich ulubionych, czyli "zrób jak chcesz -zdaję się na ciebie" :) Powstała kosmetyczka dla Mieszka, synka Karoliny, autorki bloga Śladem bosych stóp.

 Szyłam już podobne etui jako element wyprawki: klik

PRZEZNACZENIE
Wszelakie :) Szyte jako kosmetyczka jednak może pełnić też rolę piórnika czy ogólnie etui na cokolwiek tylko chcemy.

WIELKOŚĆ
Spód: 9x20cm, wysokość: 16cm (wymiary w przybliżeniu, tzn do takich wymiarów kroiłam materiał, ale jeans jest sztywny więc nie wywija się dokładnie co do końca).


TKANINY
Na zewnątrz bardzo sztywny jeans, w środku impregnowana bawełna z odpornością na zabrudzenia dużo większą niż standardowe tkaniny.


DODATKI
M - jak Mieszko, czyli właściciel kosmetyczki. 
Jeżyk, grzybki - bo Karolina dała się już poznać jako miłośniczka leśnych motywów i klimatów :) 
Jabłko - to chyba oczywiste... jeszcze z przedszkola pamiętam, że jeże zawsze taszczyły na kolcach jabłuszka :):):) 
Tkanina w romby to aktualnie jeden z moich ulubionych wzorów a i Karoli bardzo przypadła do gustu. Nieustająco i już wręcz obsesyjnie poszukuję innych kolorów w tym wzorze :)
 

♥♥♥
Magda

11 lutego 2014

Torebka na szczęście :)

Dziś prezentuję torebeczkę uszytą dla 7-letniej dziewczynki Dominiki, córeczki przesympatycznej trojkowej mamy Marty :)


Bardzo lubię zamówienia, w których wytycznych mam niewiele i słyszę "zdaję się na Ciebie", to bardzo miłe (Martuś :*). Tu miał być czerwony sztruks na zewnątrz i czerwone kropki w środku, reszta to moja radosna twórczość :).  
Muszę jednak przyznać, że początkowo miałam lekką zagwostkę a nawet dwie... Po pierwsze kolor sztruksu, który udało mi się dostać był dość ciemny, raczej w odcieniu czerwonego wina niż klasycznej czerwieni - jak to rozjaśnić??? Po drugie zupełnie nie wiedziałam jaką aplikacją/wzorem ozdobić przód torebki - coś dziewczęcego ale już nie dziecinnego... w końcu 7 lat to już słuszny wiek :)

 

Całkiem przypadkiem udało mi się kupić bardzo ciekawą tkaninę bawełnianą. W jednym z moich ulubionych sklepów z tkaninami jest półka tkanin bawełnianych świetnej jakości. Kupuję tam w ciemno, już nawet ich nie "macam" tylko od razu mówię ile czego uciąć :) I tu miła niespodzianka - w domu zobaczyłam, że bawełna ma delikatną jakby woskowo-gumową powłokę. Dzięki temu wprost idealnie nadaje się na wnętrz torebki! Nie będzie się brudzić tak jak zwykła bawełna.


Poza koniczynką na szczęście i biedronkami torebka dostała specjalny personalizowany guziczek "D" - Dominika. Niech się długo nosi :)

♥♥♥
Magda

Ps. Jak na zdjęcia robione w łazience tuż przed godz.2 w nocy jest całkiem przyzwoicie :D

7 grudnia 2013

DOMEK No.2

Z nieukrywanę przyjemnością prezentuję dziś kolejną odsłonę DOMKU :)
Bardzo mi miło, że mój pomysł na domkową półkę prezentowany tutaj tak bardzo się spodobał.

Otrzymałam zamówienie na domek w pastelowych różach i oto efekt:


Część "wnętrz" jest taka jak w domku mojej Mai a kilka zmieniłam, aby kolory były bardziej stonowane.



Dla zainteresowanych podaję wymiary:
wysokość - 50cm
szerokość -  30cm
głębokość - 5cm

♥♥♥
Magda

15 września 2013

Nowy projekt: DOMEK/PÓŁKA

Dziś nie będzie o królikach (choć szycie ciągle w toku)...
Dziś będzie o pomyśle, który chodził mi po głowie od dłuższego czasu...

Lubię gadżety we wnętrzach: oglądać, podziwiać, czasem nawet mieć. Ale jak już mam mieć, to oprócz walorów estetycznych chcę, aby opcja funkcjonalności też była spełniona w jakimś stopniu. Nie lubię tzw. durnostojek lub inaczej -kurzołapaczy. Są oczywiście wyjątki, gdy coś mnie zachwyci tak bardzo, że po prostu MUSZĘ to mieć i brak użyteczności owego przedmiotu kompletnie mnie nie rusza :). Lubię też rękodzieło, satysfakcji z własnoręcznie wykonanego przedmiotu nie można niczym zastąpić.

Oglądam sobie różne blogi wnętrzarskie, zaglądam do sklepów z pięknymi akcesoriami i tak to w jednym to w drugim miejscu pojawiały się mini-półeczki. Czasem zwykłe prostokątne, innym razem w kształcie domku. Jednobarwne, białe lub w kolorze lub "wytapetowane" pięknymi wzorami. 
Patrzyłam, podziwiałam, wzdychałam... Zaczęłam szukać...
W końcu ZNALAZŁAM i zabrałam się do dzieła.

Tak oto powstał prototyp:  
 DOMEK - PÓŁKA



Zastosowanie i przeznaczenie wszelakie.
Dla mamy - na ulubioną biżuterię lub inne "przydasie"
Dla córeczki - na małe laleczki czy kucyki Pony
Dla synka - na resorki czy figurki wojowników
Dla taty? - pomysłowy tata też znajdzie jakieś przeznaczenie.

   


W zależności od koloru czy wykończenia - świetny element wystroju dla każdego domownika.

Podoba się? Chcecie?
Piszcie!
Wykonam! :)



♥♥♥
Magda 

13 września 2012

Organizer

Co tu dużo mówić - wakacje się skończyły i mamy wrzesień... -brzmi pesymistycznie? no cóż... mimo często dość wysokiej, jak ten miesiąc temperatury w dzień (nawet powyżej 25 st - to lepiej niż podczas mojego urlopu :)), poranne 7-8 stopni szybko odziera z złudzeń - idzie jesień......
Wraz z końcem lata dopadł mnie jakioś taki marazm jesienny m.in. w kwestii szycia... Projektów zaczętych mam mnóstwo i mimo szczerych chęci ich skończenie przychodzi mi z wielkim trudem i jest rozwleczone w czasie niemiłosiernie. Doszło nawet do tego, że wieczorne usypianie Majki skutkowało zaśnięciem i Jej i moim - padalyśmy obie już od 20... kiedy więc szyć...?
Na szczęście ostatnimi wieczorami nie poległam, byłam twarda i nie zasnęłam :) Dzięki temu udało mi się W KOŃCU doprowadzić do finiszu organizer zamówiony jeszcze w połowie wakacji - Olu proszę o wybaczenie takiego rozwleczenia w czasie... paczka przygotowana jutro trafi na pocztę.

Organizer na drzwi 
 - posiada 3 kieszonki na potrzebne pod ręką bibeloty,
- jest usztywniony dzięki czemu ładnie trzyma kształt
   

   Uszyty na wzór tego:

Liczę bardzo iż w końcu się ogarnę i wrócę do normalnego funkcjonowania - piękna kwiecista tkanina na kuchenne zasłony i dodatki woła mnie już prawie 2 tygodnie...


14 sierpnia 2012

Torba i urlopowo

Wróciłam z wyjazdu... bo urlopem tego nie nazwę... na urlopie się wypoczywa, relaksuje, a my - my siedzieliśmy w domku nad jeziorem w zimnie i wilgoci, deszcz padał każdego dnia średnio co pół godziny i na kolejne hasło "to gramy teraz w karty czy w chińczyka" każdy już się robił czerwony z obrzydzenia... no trudno, jesteśmy mądrzejsi na przyszłość: urlop w Polsce nigdy więcej!!!!

W piątkowy wieczór przed samym wyjazdem nie wytrzymałam i musiałam choć w niewielkiej części spożytkować moje nowe Ikeowe tkaniny :)
W mgnieniu oka powstała torba, chciałoby się powiedzieć wakacyjna, plażowa, ale z uwagi na powyższe okoliczności naszego wyjazdu na razie nie mogę się zdobyć na żadne pozytywne określenia.
Materiał jest świetny, gęsto tkany, szyje się z niego rewelacyjnie, wzór jest widoczny po obu stronach więc nie potrzebna była nawet żadna podszewka. Torbę ozdabia rybka, która dopełnia marynistycznego klimatu.

 

 Z pozytywnych aspektów wyjazdu - byłam w dwóch restauracjach, które oczarowały mnie pięknym wystrojem i niesamowicie smacznym jedzeniem :)

Pierwsza z nich to restauracja "Ryński Młyn" w miejscowości Ryn, gdzie spędziliśmy większość urlopu. Samego Ryna nie polecam, nie jest to miejscowość rozwinięta turystycznie pomimo pięknego pokrzyżackiego zamku w centrum, wszędzie widać biedę i nędzę, większość domów czy budynków jest na sprzedaż, w niemal każdej witrynie sklepowej widnieje napis "sprzedam lub wynajmę lokal" albo "likwidacja".
Jednak gościniec Ryński Młyn jest niesamowity!! Zakochałam się już w wejściu gdy ujrzałam piękne wystrój - białe stoły i krzesła i wymalowane na nich róże - BAJECZNE!!! Restauracja ma też drugą salę urządzoną w stylu surowo-wiejskim, ale równie klimatyczną. Zdjęcia tylko w niewielkim stopniu oddają piękno tych przedmiotów.
 
 
zdjęcia własne



 źródło: http://rynskimlyn.pl/

Jeśli z jakiegoś powodu zabłądzicie w Rynie to z czystym sumieniem polecam ten lokal.

Drugie miejsce, które zachwyciło mnie ale już nie pierwszy raz to Restauracja "Mała" w Ełku, w którym zatrzymaliśmy się na kilka dni u rodziny wracając do domu.
Miejsce niewielkie, jak sama nazwa wskazuje, jednak urządzone z takim wyczuciem stylu i smaku jakiego dawno nie widziałam (inna sprawa że z małym dzieckiem nie ma ogólnie zbyt wielu okazji to wyjść do knajpek). Jedzenie wyborne, dawno nie jadłam takich pysznych pulpecików a w połączeniu z sosem koperkowym to czysta poezja :)



   
źródło: http://kierunekmazury.pl/?p=296

Jak już chyba wspominałam we wcześniejszym poście przy wpisie o decoupage'owym pudełku jestem właśnie w fazie fascynacji motywem róż, zwłaszcza w połączeniu  z białymi meblami więc w tych dwóch restauracjach czułam się jak w raju i nie mogłam nacieszyć oczu :):):).

Mąż podziela mój pomysł na urządzenie jadalni w takim właśnie klimacie, więc do domu wróciliśmy z ambitnym planem przerobienia naszego stołu, jednak oddamy go we wprawne ręce stolarza bo o renowacji mebli nie mamy zielonego pojęcia :)

Na tym kończę moje wywody, jeśli dotrwaliście do końca to dziękuję i podziwiam :)


3 sierpnia 2012

Spódniczki, pudełko i ...

Dziś troszkę wcześniejszych prac...

Jakiś czas temu pokazywałam Wam tiulowe spódniczki, poniżej jeszcze dwie, które również powstały w tym czasie - tiulowym szaleństwie :) Błękitna dla maleńkiej Krysi o pięknych szarych oczętach a różowa dla 3-latki bardzo lubiącej ten kolor (jak to 3-latki :))


A teraz coś czego jeszcze u mnie nie było - decoupage.
Na Gwiazdkę dostałam od męża zestaw do ozdobienia pudełka na herbatę: kleje, lakiery, farby, serwetki, pędzelki, gąbki, pudełko, przewodnik jak to zrobić. No ful zestaw tylko siadać i robić... ale.... no właśnie... ta technika podobała mi się już od pewnego czasu jednak nie mając z nią wcześniej do czynienia nie wiedziałam jak się do tego zabrać i przede wszystkim bałam się że zepsuję... Leżał więc sobie cały ten zestaw i czekał na zmiłowanie a mąż tylko podpytywał co jakiś czy kiedyś to ruszę i na kolejne moje zapewnienia że już niedługo groził że nie da mi więcej żadnego prezentu :) Aż któregoś pięknego dnia (było już lato :P) wzięłam sobie te groźby do serca i zasiadłam do pracy. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazał się to takie proste: lakiery i farby schną szybko, serwetki nakleja się bardzo łatwo a efekt spękań jest niesamowity - SPODOBAŁO MI SIĘ!!! :)
Motyw róż będzie przewodnim motywem w naszej jadalni, którą zamierzam przedekorować już niebawem, więc pudełko będzie pasowało idealnie.



I jeszcze coś przez co nie mogłam wczoraj zasnąć - szaleństwo tkaninowe w Ikei :):):):):)
Mam już wizję na spożytkowanie każdego z tych materiałów, ale z realizacją będę musiała poczekać przynajmniej tydzień gdyż jutro wybywamy w końcu na zasłużony mazurski urlop :)