18 sierpnia 2013

Tildowe króliki szyją się!

Ponad rok minął od uszycia ostatniego królika ... sama nie mogłam uwierzyć, że aż tyle czasu...
Najwyższa pora to zmienić! :) 

Króliczek dla chłopca: miało być niebiesko i miała być czapka z daszkiem.

Z kolorem problemu nie było, bo tkanin w swoich zbiorach mam pełno we wszelakich kolorach. Problematyczna okazała się czapka - takie maleństwo szyje się dość ciężko... W końcu się jednak udało i zamówienie skończone :)


Królik nie ma żadnych guzików czy metalowych części, dzięki czemu jest bezpieczny nawet dla najmniejszych rączek. Wykonany z tkanin bawełnianych z antyalergicznym wypełnienie więc nawet wrażliwcy mogą się nim pobawić :)

 

 Wkrótce kolejne króliczki - znów się wciągnęłam!

♥♥♥
Magda

17 sierpnia 2013

Jarmark Jagielloński w Lublinie

W Lublinie trwa właśnie Jarmark Jagielloński. Na Starym Mieście można podziwiać dzieła twórców ludowych z Polski, ale także Ukrainy, Białorusi czy Litwy.
Podobnie jak w roku ubiegłym teraz też wybrałam się podziwiać niesamowite rękodzieło. Jarmark cieszy się ogromnym zainteresowaniem - pierwszego dnia ledwo dało się przejść, trzeba było się wręcz przeciskać :) 
Sztuka i rzemiosło było jednak tego warte!

Zainteresowanych odsyłam na FB: Jarmark Jagielloński,
a ja pokażę tylko to co sama upolowałam.

Nie byłabym sobą gdybym do domu wróciła bez króliczka!

Dzieło przemiłej młodej Białorusinki po prostu musiało być moje i Mai! Królik na plecach ma dwa guziczki albowiem całe ciało królika to worek/pokrowiec - jak to określiła twórczyni: służy do przechowywania piżamki i póki co taką też funkcję pełni w Majkowym pokoju :) 

Druga zdobycz znalazła się w naszym domu podstępem... Gdy mijaliśmy stoisko tego rzemieślnika to przyznam, że autentycznie się przeraziłam. Na słupku wisiały takie oto ryby -upiorne potwory z nieprzyjaznymi minami. 
Mój mąż jednak był innego zdania - Jemu się te maszkary spodobały... Pokręciłam głową mówiąc "W życiu! Nie ma mowy!" i poszłam z Mają na kolejny stragan. Odwracam się, patrzę -mężul się gdzieś zagubił w tłumie... Myślę sobie: no ładnie, jak my się znajdziemy w tym ścisku? Minęła chwila... Jest! Wyłania się z miną zadowoloną od ucha do ucha i zawiniątkiem w ręku, które to skrywało owo straszydło:
 Teraz gdy już się oswoiłam z tym potworem to już mi się podoba, nawet bardzo podoba! :) Ryba wykonana jest z jakieś masy, może glinki, pociągnięta niedbale lecz pięknie i efektownie kolorowym szkliwem i przytwierdzona do kawałka opalonej drewnianej deski, która obłędnie pachnie ogniskowym dymem :)

 Poniżej jeszcze kwiaty z ubiegłorocznego Jarmarku.
 
W roli wazonu słój upolowany na targu staroci jakiś czas temu - ma piękną i niepowtarzalną barwę!

Stragany jarmarczne można odwiedzić jeszcze jutro (może podjadę jeszcze raz :)).

♥♥♥
Magda 

28 lipca 2013

Patchworkowa narzuta skończona!

Udało się!
Uszyłam!
Skończyłam!
:)
Narzuta na Majkowe łóżko siedziała  mi w głowie od wielu miesięcy, a sama koncepcja patchworku o wiele wiele dłużej. W końcu się odważyłam, wzięłam pod lupę moje tkaniny, dokupiłam co brakowało i zabrałam się do pracy.


Proces długi: dobieranie tkanin i potem układanie kwadratów to czysta przyjemność. Samo ich zszycie też poszło gładko.

Schody zaczęły się przy pikowaniu - w środku jest warstwa ociepliny, przez którą cały czas coś mi się marszczyło i spierało. Niektóre miejsca były do poprawki, na inne przymknęłam oko ;)
Od spodu jest tkanina, którą wykończyłam brzegi: białe kropeczki na beżowym tle.

Efekt końcowy widać na załączonym zdjęciach.
Powiem tak: ideał to nie jest, sporo jest marszczeń. Kompletnie mi to jednak nie przeszkadza, mało tego - nawet bardzo mi się podoba jak wyszło, a zachwyt Majki i okrzyki "Mój kocyk!!!" mówią same za siebie :):):)

A tak to wygląda z szerszej perspektywy:

♥♥♥
Magda

21 lipca 2013

Nowość na ścianie

Na ścianie Majowego pokoju zawisł taki oto obrazek.


Tamborków kupiłam od razu kilka i pomysłów na ich spożytkowanie mam mnóstwo. W pierwszej kolejności powstaną jednak obrazki dla Majki.


Postanowiłam wprowadzić do Jej małego biało-różowo-zielonego pokoju trochę stonowanego beżu aby lekko uspokoić intensywną zieleń i wszechobecny (w nadmiarze zdecydowanym) róż. Lniane tło tamborkowych obrazków idealnie wpasuję się w tą koncepcję. 


W końcu też się odważyłam i podjęłam się wykonania czegoś co dawno mi chodziło po głowie ale o tym następnym razem :)

♥♥♥
Magda